środa, 10 maja 2017

Spozieraniem mając oko załzawione...

Tą nieudolną parafrazą słów Norwidowskich, w tytule mego posta, rozpocznę (i równie szybko skończę) temat ponownie zawieszony w zimowym klimacie. Czy ktoś jeszcze pamięta czasy, kiedy to 10 maja kwitły kasztany? Kiedy to opijało się (nierzadko na wyrost) sukces maturalny w przyobleczeniu lekkim, z powodu ciepła promieni słonecznych?  Czy to se jeszcze wrati?




I tak do lipca może?
Serdeczności dla wszystkich, mających oko załzawione spozieraniem
na te "wiosenne" atrakcje za oknem :)

6 komentarzy:

Aśko JGM pisze...

Hah, ale upamiętniłaś ten majowy atak zimy!
A tu teraz-niespodzianka,zamiast wiosny-przyszło lato!
I niech tak będzie do listopada,a co! :):):)

Prządka pisze...

Do listopada należy się jak psu kość! Tylko jeśli to nie wypali, gdzie składać reklamacje? :)))

Kociafrania pisze...

Ja pamiętam kwitnące kasztany 5 maja, kiedy to udało mi się zdać maturę, ale to było sto lat temu.....

Prządka pisze...

No to ja, kurde blaszka, też pamiętam, choć to było 80 lat temu. Też mi się udało wtedy :)))

Joanna Markiel pisze...

Prządko, chyba czas zaktualizować bloga, bo ten śnieg tu straszy na głównej :D:***

Prządka pisze...

Święte słowa :) Wstydzę się swej niemocy blogerskiej, ale chyba mnie zmotywowałaś Joasiu - coś wykombinuję na dniach, żeby ludzi nie straszyć. Z drugiej strony jednak... ten widok będzie znów aktualny za dwa miesiące :))))

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...