piątek, 8 września 2017

Czółeczko!

U mnie w ostatnim poście na blogu zima wiosną, od pół roku. Dlatego też dnia pewnego dostałam za to słusznego prztyczka w nosa od Aśko (teraz Joanny:), która to piękne robi kartki, zestawy rozmaite, rękodzieła przecudne, a wszystko to - prawdziwe dzieła sztuki. Warto do niej zarzucić żurawia!
Ale wracając do ad remu: obiecałam Joasi, ostatniej już chyba odwiedzaczce mojego bloga, że ten obraz zimy wiosną zastąpię czymś zgoła weselszym.... [Olaboga! A może to przeze mnie nie ma w ogóle w tym roku lata na Suwalszczyźnie?!!! Przez te foty śniegu na krzewach i drzewinach od kwietnia do września prezentowane przeze mnie?!!!] 
Zatem, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom i zaklinając aurę, choć do końca lata niewiele już pozostało, chcę powiedzieć, że... 
Czy Wy mnie też?

środa, 10 maja 2017

Spozieraniem mając oko załzawione...

Tą nieudolną parafrazą słów Norwidowskich, w tytule mego posta, rozpocznę (i równie szybko skończę) temat ponownie zawieszony w zimowym klimacie. Czy ktoś jeszcze pamięta czasy, kiedy to 10 maja kwitły kasztany? Kiedy to opijało się (nierzadko na wyrost) sukces maturalny w przyobleczeniu lekkim, z powodu ciepła promieni słonecznych?  Czy to se jeszcze wrati?




I tak do lipca może?
Serdeczności dla wszystkich, mających oko załzawione spozieraniem
na te "wiosenne" atrakcje za oknem :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...