sobota, 3 grudnia 2016

Czarna Owca Pana Kota

Mili Bywalcy i tak samo mili Przechodnie blisko Przędzalni,
wiecie, że nie ma lekko, zwłaszcza zimą - i ludziom, i zwierzynie, naszym braciom mniejszym. I nie tylko zimą. Właściwie niektórym nie ma lekko ani latem, ani kiedykolwiek. I pięknie jest, kiedy nie tylko to sobie uświadamiamy, ale wracamy do tego myślą i, co ważniejsze, uczynkiem. A uczynek uczynić jest bardzo prosto. Wcale nie musi to być jakaś katorżnicza praca, albo wydawanie majątku. Ot, wysyłka smsa za sześć zyli np. na Fundację Świętego Mikołaja, albo też kupno suszu za siódemkę na rzecz schroniska dla porzuconych, niechcianych nieboraków w tanich futrach. Znacie temat, bo większość z Was go ćwiczy. Ale warto też wspomóc w inny sposób tych, którzy pomocą dla innych zajmują się na co dzień. Takim kimś jest:
Czarna Owca Pana Kota konsekwentnie dąży do zmiany prawa na rzecz zwierząt w Polsce. Niestety, mamy w tym zakresie, by tak rzec eufemistycznie, spore zapóźnienie cywilizacyjne i warto byśmy byli ludźmi nie tylko z racji chodzenia w butach, ale też z racji naszego stosunku do braci mniejszych. Dlatego, jeśli łaska, pomóżcie Czarnej Owcy, dobić się do przejasnych parlamentariuszy, by przeforsowała swe (i nasze, mam nadzieję) zamysły. To nic nie kosztuje, a jest chwalebne.
Aha, i nie myślcie, że zmiany w prawodawstwie spowodują powstanie w naszej pięknej ojczyźnie jakiegoś folwarku zwierzęcego. On już i tak jest. Pamiętacie tę cenną sentencję? - Wszystkie zwierzęta są sobie równe, ale niektóre są równiejsze od innych. :)))))



Z podziękowaniem i grudniowymi serdecznościami!

5 komentarzy:

Kociafrania pisze...

Jesteśmy jednym z trzech państw,które nie podpisały europejskiej konwencji o ochronie zwierząt. Podpisanie jej uregulowałoby status prawny zwierząt.Sytuacja zwierząt bezdomnych bardzo nieznacznie się poprawia,co daje nadzieję,ze może w końcu doczekamy się stosownych ustaw .

Wiolka pisze...

Wspieram całym serduchem!! :-) Cudnie że o tym piszesz :-* Zwierzaki same sobie ni esą w stanie pomóc, musimy o nie zadbac :-)

Prządka pisze...

Cieszę się, że uważacie tak jak ja :) Dzięki za wizytę, uściski!

Wiolka pisze...

Lece tu do Ciebie znowu na zlamanie karku po pierwsze podziękować za komentarz u mnie który dodaje skrzydeł i sprawia że wszystko wydaje sie takie proste że prostsze byc nie może , tylko musi ktoś mądry (czyli TY) napisac to i już. :-) A po drugie to chciałam zapytać cóż to Ci tak myslenie o świętach odgania z głowy? Ten uśmiech Mony Lisy na końcu tego zdania spowodował że żarówka mi się zaświeciła i wnioskuję że to chyba cos dobrego? :-) Buziaki

Prządka pisze...

Wiolu kochana,
jesteś tak pozytywną osobą, że nie tylko poradę, ale i ofertę posprzątania lub poprasowania chętnie Ci oferuję :))) - choć jestem pewna, że nawet gdybyś nie wiadomo jak była zmęczona, nie chciałabyś, żeby Ci jakaś obca baba kąty lustrowała :))) Ale gdyby jednak, daj znać! Coś da się zrobić :)
Co do Twego pytania odnośnie świąt - odpowiedź jest właściwie banalna. Postanowiłam odciąć pępowinę wielowiekowej rodzinnej tradycji i... czmychnąć na Boże Narodzenie w drugi kąt Polski. Tym samym mam totalną olewkę na sprzątanie, pichcenie, obłęd prezentów i przedświąteczny stres. Bardzo mi taki stan odpowiada i powszechnie go polecam :)
Serdeczności i udanego weekendu z chwilami wytchnienia od macierzyńskiego kieratu :)
P.S. Gdybyś nie miała czasu tu ponownie zaglądnąć, pozwolę sobie zamieścić identyczną odpowiedź na Twoim blogu. Cmok!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...