sobota, 23 lipca 2016

Co się stało z naszą... blogosferą?

No właśnie! Co się z nią stało? 
Czy zauważyłyście, zaprzyjaźnione Blogerki, że pierwszy blogerski entuzjazm mamy już dawno za sobą? Tak, tak! Słyszę właśnie echa Waszych westchnień i zastanawiam się nad przyczynami naszej absencji - czy to brak czasu (to jeden z bardziej pokrętnych wykrętów :))), może ważne zmiany w życiu, odrobina przesytu, znużenia, zmęczenie materiału? Co macie na swoje usprawiedliwienie, moje miłe?  
Wcale nie tak dawno posty na moich ulubionych blogach zmieniały się niemal codziennie. Dobry był każdy pretekst: ugotowany smakołyk, upieczone ciacho i chęć podzielenia się przepisem, robótka ręczna, przeczytana książka, wyprawa za miasto, widok każdej z pór roku, wyzwania, rozdawajki.... długo by wymieniać. I nagle? Urwało się. Mogłabym przytoczyć nieubłagane statystyki Waszych blogów i spytać, dlaczego np. w roku 2011 publikowałyście po 120 postów rocznie, a teraz jest tych wpisów 12 na przestrzeni dwóch lat? I wiecie, co? Ten spadek aktywności dostrzegłam nie tylko wśród Was, ale również na wielu blogach obcojęzycznych, które uwielbiałam podglądać. Tam też jakaś niemoc blogerska zapanowała... 
Ktoś spyta: no, ale po co te rozliczenia? Co ci do tego? Odpowiadam: nic mi do tego. Głośno sobie rozważam temat, wskazany w tytule posta. Rozmyślam też, czy nasz powrót do tej wzmożonej aktywności blogerskiej jest w ogóle możliwy - tyle się wokół zmienia, tylu innym sprawom poświęcamy swoją uwagę...  To aktywne blogowanie dla wielu z nas było pewnie jakimś etapem - fajnym, ekscytującym, obiecującym... Człowiek poznawał wirtualnie masę ludzi, naoglądał się fajnych zdjęć, naczytał rozmaitych przemyśleń na tematy fajowe, sam się nawysławiał..... I nagle - trach! Skończyło się trochę. Widzę, co prawda, że blogerki scrapbookerki są w miarę aktywne, natomiast biżuteryjki, dziewiarki, hafciarki? Oooooo, te podupadły srodze! Natomiast to, czego nie da się nie zaobserwować na blogspocie - to straszliwy wysyp blogów modowych. Ludzie kochane! Epidemia jakaś! Na tym polu mamy zarówno dziewczęta 10 plus, jak i panie 60 plus. A każda ma ambicję być stylistką połowy świata w swojej kategorii wiekowej! Rozziew jakościowy jest przy tym jak Wielki Kanion Colorado, od pustkowia umysłowego i tandety totalnej, po fajne, estetyczne, inspirujące blogi, zaopatrzone artystycznie. Dla mnie, jako obserwatorki polszczyzny, są to w dodatku miejsca ciekawych spostrzeżeń, które na przemian - raz ubawią mnie serdecznie, innym razem przerażą nie na żarty :)
Dlaczego sama przestałam pisać w Przędzalni? Przyznaję bez tortur: bo ostygł mój zapał, bo plany zostały zweryfikowane, oczekiwania poddane prostowaniu, a życie, w dodatku - jak to ono - napisało scenariusze i bardzo chciane, i bardzo niechciane, co skutecznie odciągnęło mnie od blogerskiej publicystyki :)
A jak z Wami, kochane? Co sądzicie na podrzucony temat? Dlaczego zaprzestałyście aktywności w blogosferze? Czy planujecie do niej powrót?
Ja stale uważam, że to nasze wirtualne pamiętnikowanie, ten żurnaling codziennych wydarzeń, to uświęcanie codzienności, choćby banalnej, miało tyle uroku, przynosiło tyle przyjemności, że żal byłoby go zaprzepaścić, porzucić. My right? :)
Pees. Pozwoliłam sobie wykorzystać w poście fotki profilowe niektórych z Was, mam nadzieję, bez obrazy? :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...