poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Jestem blogoszczęściarą:)

     Znów w ostatnim czasie dopisał mi fart:) 


 Zostałam wyróżniona przez Aśko w jej zabawie, którą organizowała tutaj. Ja w ramach tej zabawy porwałam się na twórczość "poetycką" (ha,ha,ha) i tym zdobyłam życzliwość Organizatorki. Dostałam już paczuszkę, a w niej mnóstwo smakołyków. Mniam, mniam.... 


Wśród smakołyków znalazły się szczególnie pożądane przez moją sroczą naturę: kolorowe sznureczki - gładkie i włochate, koraliki, aplikacje, serwetki. Do tego kolorowe papiery bazowe (chyba, bo ja słabo się znam na scrapbookerskich materiałach) i takie sztywne kartoniki w różnych kształtach. Jestem błogą szczęściarą:)

 


Dziękuję, Joasiu, będą  s(po)tworzone, znaczy spożytkowane godnie, zapewniam:) 

   






    By nie być gołosłowną producentką zapewnień bez pokrycia, poniżej prezentuję to, co z kolei s(po)tworzyłam z cukiereczków Agnieszkowych, bo przecież niedawno uszczęśliwiła mnie swą niespodzianką gospodyni Kreatywnego Kącika, która znów kusi fajnym upominkiem dla  swoich czytelników. 
    Zgódźmy się: "dzieło" nie jest wybitnym reprezentantem gatunku, ale co tam... Zdjęcia również takie se, ale co tam, po raz drugi...:)







   To kartka, którą chciałabym upamiętnić urodziny swojej bliskiej koleżanki. Po raz drugi wzięłam się za taki sposób wyrażenia życzeń urodzinowych. Muszę Wam powiedzieć, że obie obdarowane w ten sposób osoby są jeszcze bardziej leworęczne ode mnie (ja mam przynajmniej desperację do rękodzieła:) i pierwsza z moich kartek wywołała szok i totalny zachwyt ich obu (hi,hi,hi!). Liczę na powtórzenie rozdziawionych gąb już za kilka dni, na kolejnej kawce urodzinowej:) A inni osobnicy, którzy moje obie kartki widzieli, marzą o uhonorowaniu ich w podobny sposób. Noooo, może trochę się przechwalam, ale po to mam bloga:)))))))))))))))

Pozdrawiam, trzymajcie się pogodnie, mimo sierpnia na finiszu!

środa, 1 sierpnia 2012

Kap, kap - płyną łzy...

   Nie planowałam dziś posta (rozszalałam się z tymi wpisami) - ale plany to mają do siebie, że lubią się wymykać spod kontroli planisty. 
   Czy macie czasem łzawe dni? Bo ja tak. I wiecie, co jest w tym osobliwego? Otóż często płacz atakuje mnie podstępnie, w ogóle nie stajemy ze sobą twarzą w twarz, on lubi zachodzić mnie od tyłu, i co gorsza, bardzo często w trakcie... jedzenia posiłku, kiedy jestem naprawdę bezbronna. Przeżuwam sobie, przeżuwam i nagle, bęc - do kubka z herbatą albo do talerza z jajecznicą zaczynają kapać łzy. Kap, kap, kap... I taki dzień przydarzył się właśnie dziś. Miałam do tego trzy powody - tak różne, że aż postanowiłam podzielić się opowieścią o nich na swoim blogu.
   Pierwszą przyczyną była słabość i ogólnie nie najlepszy od kilku dni stan zdrowia mojej kochanej Poli, mego oczka w głowie. Łzy kapały mi ze smutku i poczucia bezradności.
   Kolejny powód to 68. rocznica 1. sierpnia. Kiedy słucham pierwszego w tym dniu serwisu informacyjnego, zawsze ściska mi gardło myśl o nieopisanym tragizmie tamtych wydarzeń. Przed oczyma przemykają obrazy dzieci w za dużych hełmach, z za dużymi karabinami, obrazy płonących ruin Warszawy i grobów kopanych naprędce. Przypominają mi się sceny z Kanału Wajdy, a w uszach brzmią słowa Baczyńskiego: Jeno odmień czas kaleki, nakryj groby płaszczem rzeki..." wyśpiewane przez E. Demarczyk. 
      Dziś, poza wymienionymi, pojawił się jeszcze jeden powód do płaczu. Pod koniec rozwodnionego łzami śniadania, strasznie jakoś wcześnie, zastukał do drzwi pan listonosz. Przesyłkę odebrał mój mężulek, a ponieważ nie była to zwyczajna, lecz okazała koperta, spytał kwaskowato: "Znowu kupiłaś jakieś obcęgi, albo koraliki?". Przestraszyłam się, że już nie kontroluję własnych poczynań, a moja pamięć właśnie zaczęła ulegać rozkładowi. Rzuciłam okiem na dane adresata: zgadza się, listonosz nie pomylił się. Rzuciłam okiem na dane nadawcy: większość znam, ale to pomyłka! Co robić? Napiszę szybko maila i odeślę, bo właściwy odbiorca pewnie już czeka zniecierpliwiony na swoją przesyłkę. Do porządku przyprowadził mnie trzeźwo mężuś: "Jak można wysyłać coś komuś wpisując dane zupełnie innej osoby? Opamiętaj się i otwórz lepiej!" Uległam namowom i.... ze zdumieniem przeglądałam zawartość koperty:


   Były w niej prawdziwe skarby! Nie zdołałam obfocić wszystkich. I mogę przyznać, że podczas ich przeglądania moje oczy osiągnęły wielkość talerzyków deserowych. Przyszło mi ponownie zakosztować wielkiej, wielkiej radości:). Ja mam naturę sroczą - zbieram niezliczone ilości drobiazgów, które mnie zachwycają, w których widzę element przyszłego dzieła sztuki (oho, ho - artysta przemówił:). Kiedyś napiszę na ten temat koniecznie, bo to mnie kwalifikuje do domu wariatów:)
     Potem wydobyłam z koperty inną kopertę, a z niej pięknie ozdobioną kartkę:


   Kap, kap, kap.... kap, kap, kap.....
   Sprawczynią łez jest Agnieszka, prowadząca Kreatywny Kącik - jeden z tych blogów, które czytam regularnie i lubię wtrącać do wpisów swoje trzy grosze. Agnieszka jest wszechstronną crafterką - zajmuje się florystyką, scrapbookingiem, tworzy biżuterię, a wszystko potrafi pięknie sfotografować. Ogromnie podoba mi się to, że w swoich postach zamieszcza informacje odnośnie wykorzystanych materiałów i technik, wraz z linkami do tutoriali. Warto tam zaglądać:)
    Agnieszka wzruszyła mnie tak bardzo, ponieważ uszykowała mi absolutnie nieoczekiwaną niespodziankę,  (równie dobrze mogłam się spodziewać upominku od królowej angielskiej:), a poza tym, jakby odczytała moje myśli.... bo mnie się cichutko marzy scrapbooking - choćby taki malutki, dla przyjaciół i bliskich. Poczyniłam w tym kierunku pierwsze zakupy, przygotowuję projekcik kartki urodzinowej dla przyjaciółki... Te urocze drobiazgi spadły mi, jak z nieba. A do nich Agnieszka dołączyła piękną zakładkę do książek, z przeuroczą koralikową kulką:



   Bardzo, bardzo za to wszystko dziękuję! Ty i Marzenka wprowadziłyście mnie w stan prawdziwego osłupienia. Będę teraz miała wiele do myślenia. To niesamowite, do czego to dochodzi w świecie wirtualnych znajomości:)

Płaksa Prządka serdecznie ściska, dziękuje za wizytę
i życzy miłego dnia!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...