czwartek, 12 kwietnia 2012

W kręgu kwietniowych spraw i sprawek

    Jak bardzo kapryśna bywa aura kwietniowa na polskim biegunie zimna, obrazują fotki popełnione w Wielki Piątek  i w Poniedziałek Wielkanocny. Taki widok wypstrykał się na dwa dni przed świętami:


     Poniedziałkowy krajobraz - ku nieopowiedzianej radości - zaprezentował się zgoła odmiennie. Wtopiłyśmy się w niego sprytnie, matka z córką, a i pierwsze wiosenne kwiecie uwiecznionym zostało, tudzież kur z wielkanocnej dekoracji:)






    


      A tak prezentuje się wczesnowiosenny plener suwalski i towarzystwo gromadnie nawiedzające działeczkę w okolicy malowniczej miejscowości Bakałarzewo. Na pierwszym planie Babka, Ciotka i Działki Właścicielka, hardo pod boki podparte, a na planie drugim piękne baziątko wierzby iwy:



    Na koniec dodam, że wielkanocne popuszczanie pasa rzadko wychodzi na zdrowie. Skurczony po wielotygodniowej diecie żołądek pozostaje nieczuły na uroki potraw pieczołowicie przygotowanych, a gwałtowne jego napychanie skutkuje niestrawnością. Ale jest też jasny punkt przedświątecznego głodzenia się: spadek wagi o jakieś 3-4 kilo i spadek poziomu cholesterolu aż o 90 jednostek. Jestem dumna z siebie.
    W ramach poświątecznych wspomnień, nabrałam chęci na opublikowanie przepisu na kolejnego pewniaka. Nie jest to potrawa tradycyjna, ale - lubię ją, jak niemal wszyscy, którym ją serwuję, kiedy podejmuję gości. Jest to ryba w sosie egzotycznym. Wygląda równie dobrze na stole wielkanocnym, jak bożonarodzeniowym i każdym innym. Smakuje znakomicie na gorąco i na zimno. Jedyny warunek zadowolenia jest taki, że trzeba lubić łączenie nietypowych dla siebie składników - a nie wszyscy kochają się w śledziu z marmoladą, choć nie jego chcę tu polecić:))) Jeśli dostanę sygnał, że Gości mego bloga zaintrygował wstęp do rybnego pewniaka, opublikuję recepturę w następnym poście.
Pozdrawiam najcieplej wszystkich wizytujących:)

10 komentarzy:

Bożenka pisze...

piękne wiosenne zdjęcia, tych zimowych widoków nie będę komentować;-)
U mnie w ogródku wszystkie kwiaty przemarzły :-(
Co do przepisu, to przypomniałam sobie właśnie że zapodziałam gdzieś przepis na poprzedniego pewniaka,,,, ups... taka już jestem roztrzepana ;-)
Pozdrawiam jak zwykle bardzo gorrąco i serdecznie.

Trilli pisze...

A ja sobie przybliżyłam zdjątka...i co widzę? Jaka Prządka nasza śliczna jest! Oczywistym jest więc że Córa niemniej piękna...
Ja się nie przejadłam w Święta więc już z niecierpliwością czekam na przepis na rybkę!
Łączenie smaków czasem tylko z nazwy dziwnie brzmi...ja robię śledzie w miodzie i jest doskonały ;)
Buziaki Ślicznotko :)))

Trilli pisze...

znaczy są doskonałe,śledzie są doskonałe...oj ja blondynka ;)

Prządka pisze...

Ha!
Rumieniec mi wyległ na oblicze! Że Goście tacy mili, i że takie fajne komenty zbieram.
Ula, a z tą ślicznością.... ot, aparat fotograficzny wziął i nakłamał, łobuz:)
Buziaki wysyłam Wam - prawdziwym Ślicznotkom!

Wiolka pisze...

Na tych zdjęciach z córką wyglądacie jak siostry! Przez chwile to myślałam że sobie zdjęcia pomyliłaś bo ja tam żadnej Mamy i Córki nie widzę tylko dziewczyny w tym samym wieku! Kobietka z Ciebie atrakcyjna i bardzo bardzo ładna :) Troche mnie zmroziło to zdjęcie zimowych krajobrazów bo o takich póki co chciałabym zapomnieć bo bardzo tęsknię za słońcem. Ale na prawdę - Ty na zdjęciach wyglądasz bosko, a w rzeczywistości to pewnie 100 razy lepiej :) No i poza tym nie wiem nad czym się tutaj zastanawiać! Ja się pod petycja podpisuje i wniosek wysuwam żeby przepis na rybkę zamieścić! Bo co jak co ale jeden juz sprawdzony wypróbowałam i moje "bumerangi" jako pierwsze zniknęły z wielkanocnego stołu. Tak więc może będę miala kolejny sprawdzony przepisik bo osobiście rybki wielbicielką jestem. A i nowe smaki poiznawać lubię więc z ogromna przyjemnością poznam to co Ty sama zachwalasz :) No , to może wystarczy tych wywodów. Czekam na przepis> Pozdrowienia i miłego słonecznego dnia dla super laski :)

Prządka pisze...

Wiolu, dzięki, Kochana. Miło odbierać komplementy, ale naprawdę niezasłużone: stara ze mnie kość, co jej urodę czas już dawno po swojemu zmodyfikował... więc zakłopotaną się czuję :)))
Ale co tam!
Rybka w sosie egzotycznym zatopiona będzie zaprezentowana już wkrótce. Mam nadzieję, że sprawdzi się w Twojej kuchni.
Uściski!

dudqa pisze...

|Piękne zdjęcia, co do ryb to lubie, a dziwne smaki mnie nie zrażają, potrafie zjeść sledzia słonego jak diabli po czym przegryzam czekoladą :)

Kociafrania pisze...

Juz taka tradycja w naszej rodzinie że wszystkie niewiasty z urody wielkiej słyną od babki począwszy na wnuczkach skończywszy.Nie darmo jedna Miss została!!!!

Prządka pisze...

A juści!

Marzena pisze...

sobie zdjęcia obejrzałam, i tak sobie Ciebie wyobrażałam, jak stoisz na przed ostatnim zdjęciu, czad:D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...