Spieszę donieść, że cel został osiągnięty:) - Zarząd Centaurusa zaznajomił się z treścią mego artykułu i przesłał stosowne wyjaśnienie. Zostałam również przeproszona za zaistniałą sytuację. Cieszę się, że właśnie taki finał znalazła ta sprawa - ech, gdyby wszystkie nieprzyjemne historie mogły się tak kończyć!
W związku z takim obrotem rzeczy zdecydowałam, że usunę z wirtualnej przestrzeni swego posta interwencyjnego. Jest kąśliwy i mógłby wywołać więcej szkody, niż pożytku dla podopiecznych Fundacji - a oni są tu dobrem nadrzędnym. Muszę też przyznać, że nie potrafię się dąsać, gdy druga strona ma odwagę dostrzec własne błędy - co w czasach ogólnej hipokryzji jest naprawdę rzadkie. Po drugie - list od Pani Prezes na nowo uwiarygodnił mi Centaurusa, dzięki Bogu. Po trzecie wpadka, którą zaliczył, nie powinna kłaść się cieniem na tym, co dotąd zawdzięczają mu zwierzęta.
W związku z takim obrotem rzeczy zdecydowałam, że usunę z wirtualnej przestrzeni swego posta interwencyjnego. Jest kąśliwy i mógłby wywołać więcej szkody, niż pożytku dla podopiecznych Fundacji - a oni są tu dobrem nadrzędnym. Muszę też przyznać, że nie potrafię się dąsać, gdy druga strona ma odwagę dostrzec własne błędy - co w czasach ogólnej hipokryzji jest naprawdę rzadkie. Po drugie - list od Pani Prezes na nowo uwiarygodnił mi Centaurusa, dzięki Bogu. Po trzecie wpadka, którą zaliczył, nie powinna kłaść się cieniem na tym, co dotąd zawdzięczają mu zwierzęta.


